Kocham Zupy - przepisy

Groszek cukrowy: zjadaj całe strączki!

Przyszedł sezon na delikatne strączki groszku cukrowego – wie o tym ten, kto posadził sobie groszek w ogródku albo na balkonie. Jeśli nie wyhodujemy go sobie sami, kupienie go będzie prawdziwym wyzwaniem.

Groszek na słodko

Groszek cukrowy jest lekko słodkawy, soczysty, pełen wiosennej świeżości. Pisum sativum var. saccharatum to odmiana zwykłego grochu. Szczęśliwie jednak dla nas różni się subtelnie tym, że nie ma pergaminowej wyściółki strączka (jest mutantem!) i dlatego jego strączki można zjadać w całości, również na surowo.

Jego smak nie myli – zawiera dużo węglowodanów, ma jednak stosunkowo niski indeks glikemiczny (48), również dzięki dużej zawartości błonnika. Zawiera także dużo potasu, wapnia, fosforu i magnezu. Jest dobrym źródłem witaminy C, witamin z grupy B, dostarcza organizmowi także kwas foliowy.

Groszek cukrowy ze sznurka

Łatwiej kupić groszek cukrowy mrożony niż świeży. Najlepsze są jednak strączki prosto z grządki. Nie jest wymagającą rośliną i łatwo hodować go w ogródku – wystarczy na wiosnę zasadzić nasiona (płytko, na głębokość około 4-5 cm) i dobrze podlewać. Groszek cukrowy będzie potrzebował podpory – najlepiej rozpiąć sznurki, które może wykorzystać, żeby wyciągać się w stronę słońca, dobrze sprawdzi się też siatka ogrodzeniowa.

Potrzebuje dużo światła, może nie wyrosnąć w ciemnej części ogrodu; nie sprawdzi się też puszczenie go po liściastym krzaku.

Kwiatki zamieniają się w strączki stopniowo, więc przez mniej więcej 2 tygodnie możemy cieszyć się smakiem groszku – jest tak wspaniałym dodatkiem, że ten czas zawsze wydaje się zbyt krótki. Dlatego lepiej zasadzić dużo i mrozić strączki zanim nasiona w pełni dojrzeją.

Strączki groszku orientalnie i po włosku

Jako dodatek do sałatek i zup warto wykorzystywać całe strączki. Można je jeść na surowo – w przeciwieństwie do zwykłego grochu nie wytwarza pergaminowej wyściółki. Będą najdelikatniejsze zanim jeszcze wewnątrz wykształcą się w pełni ziarna. W tej wersji warto wrzucać je do klarownych zup orientalnych – dopiero na sam koniec gotowania albo wręcz już do nalanej do talerzy zupy.

Z czasem strączki stają się twarde i włókniste, ale ciągle jeszcze będą dobre po solidnym ugotowaniu w zupie. Można z nich przygotować własną wersję włoskiej wiosennej zupy risi e bisi. Gdy zżółkną, stają się niesmaczne – ziarna nadają się już wtedy wyłącznie do suszenia.

Fot. Shutterstock