Zupa orzechowa po amerykańsku

Jej oryginalną nazwę (old south silnen peanut soup) tłumaczymy jako „jedwabistą orzechową zupę z głębokiego południa”. Zapraszamy do eksperymentu z masłem orzechowym.

Słodkie czy słone

Nikt nie kocha tak masła orzechowego, jak mieszkańcy Stanów Zjednoczonych. Chociaż większość świata uważa je raczej za nadmiernie słodki (a dla niektórych raczej za słony), średnio przyswajalny przysmak, Amerykanie zajadają się nim od pokoleń. W końcu to oni wymyślili słynne kanapki z dżemem i masłem orzechowym, jedzonym na dodatek na świeżym pieczywie tostowym. Masło jest dodatkiem do mięsa, do ciast – wszechobecnym świadkiem amerykańskiej codzienności. Spróbujmy je docenić. Rozsądne spożywanie dobrze działa na układ krwionośny, zmniejsza ryzyko miażdżycy, zapobiega zawałom serca. Pobudza, dodaje energii. To właśnie ono nadaje smak tej gęstej zupie. Bogata w smaku, kremowa w konsystencji jest jednak zdumiewająco lekka. Podajemy ją w małych miseczkach, najlepiej ze specjalnym przybraniem. Proponujemy pomieszać gęstą śmietanę z drobno posiekanymi liśćmi selera i fistaszkami.

Przepis na orzechową po amerykańsku

Składniki (na 6 porcji): 4 łyżki masła, 1 drobno posiekana cebula, 2 drobno posiekane pałki selera naciowego z liśćmi, 2 łyżki mąki, 5 szklanek bulionu drobiowego (jeśli gotujemy w wersji wegetariańskiej, zastąpmy go warzywnym), 2/3 szklanki masła orzechowego, 2/3 szklanki gęstej (co najmniej 22 proc.) śmietany.

Jak gotujemy orzechową po amerykańsku: Masło rozgrzewamy na średnim ogniu. Wrzucamy cebulę i seler, smażymy, aż będą miękkie, ale nie zaczną zmieniać koloru. Dodajemy mąkę, gotujemy przez 30 sekund, stale mieszając. Wlewamy bulion małymi partiami, stale mieszając. Całość doprowadzamy do wrzenia, potem zmniejszamy ogień i gotujemy przez 15 minut. Zdejmujemy garnek z gazu. Za pomocą blendera ręcznego dokładnie miksujemy wszystkie składniki. Dodajemy masło orzechowe i śmietanę, ponownie miksujemy, aż zupa uzyska jednolitą konsystencję. Podajemy na gorąco. Jeśli jemy później, pamiętajmy, żeby podgrzewając nie dopuścić do wrzenia.

Fot. Shutterstock