Potrzebne czy nie, ważne, że wyciągną cię na rower

Kiedy to było, rok temu? A może w podstawówce? Jazdy na rowerze się nie zapomina, ale kiedy mamy sporą przerwę w pedałowaniu, odbudowanie przyjaźni z rowerem nie jest proste. Pomóc może przyjaciel, który zachęci i wybierze się z tobą na przejażdżkę albo… gadżety!

To nie żart. Rowerowe gadżety, podobnie jak narciarskie, rolkarskie albo dla biegaczy, często skłaniają do aktywności. Trochę siebie w ten sposób oszukujemy, ale czasem warto. Może wyniknie z tego coś dobrego? Godzina jazdy na rowerze zamiast siedzenia przed telewizorem to przecież oczywista korzyść! Jeśli czujecie się przekonani, to pora przedstawić naszych bohaterów.

Świetlny spektakl

To być może już mieliście okazję poznać, bo trudno tego gadżetu nie zauważyć. Jedną z najbardziej efektownych form oświetlenia roweru są zestawy Monkey light. Nie tylko zapewnią bezpieczeństwo, ale też zachwycą wszystkich, których będziemy mijali po drodze. Urządzenie składa się z diod LED montowanych na jedną ze szprych roweru. Wprowadzenie koła w ruch sprawia, że naszym oczom ukazuje się świetlna tarcza – statyczna lub w formie zmieniającego się obrazu. Do jego zasilenia na 25-60 godzin wystarczą trzy baterie AA. Istnieją też rozbudowane warianty oświetlenia, które pozwalają na wybieranie przyciskiem jednego spośród 48 wzorów.
Inną świetlną ciekawostką jest laser rowerowy. To tak naprawdę urządzenie, które opracowano z myślą o bezpieczeństwie. Sprawia, że po obu stronach roweru pojawiają się cienkie laserowe linie, które uświadamiają innym uczestnikom ruchu, ile przestrzeni zajmuje rower. To świetny gadżet, przydatny zwłaszcza po zmroku.

Wirtualny świat

Masz już rowerowe okulary i uważasz, że ci w zupełności wystarczą? Jesteś w błędzie! Do okularów możesz mieć jeszcze nakładkę Varia Viso marki Garmin, która wyświetli ci np. dogę dojazdu do celu lub informację o połączeniu komórkowym. Czy to aby bezpieczne? Oczywiście można się zastanawiać, czy zamiast do celu nie trafimy przez nakładkę w płot, ale wyświetlane obrazy nie ograniczają widoczności. Można mieć jedynie wątpliwości czy nie za bardzo absorbują naszą uwagę. Ten gadżet to przede wszystkim ciekawostka, podobnie jak… gogle kuluoodporne. Jeśli nie należysz do półświatka, którego przedstawiciele swobodnie na co dzień posługują się bronią, pamiętaj, że wyskakujące spod kół kamienie też mogą zranić.

Rowerowa nawigacja

Oprócz nakładki na okulary są też inne sposoby na wskazanie rowerzyście drogi. I wcale nie chodzi tym razem o rowerowe odpowiedniki samochodowej nawigacji, które nie do końca sprawdzają się w praktyce. Zdecydowanie lepszy będzie genialny w swojej prostocie Hammerhead. Po zaprogramowaniu za pomocą smartfona urządzenie wskazuje jedynie kierunek, w którym powinniśmy się przemieszczać. Zasada działania przypomina więc nieco elektroniczny kompas. Rolę drogowskazów pełnią w tym przypadku diody LED zapewniając długotrwałe działanie bez potrzeby ładowania.
Innym pomysłem na nawigację jest wspaniale zaprojektowana kierownica Helios. Jest ona wyposażona w GPS, który pozwala na wygodne nawigowanie, jak również bieżące śledzenie trasy. Przy okazji jest w stanie przekazać informację o naszej trasie (np. znajomym z którymi wybraliśmy się na przejażdżkę, ale zgubiliśmy ich z oczu), a nawet zabezpieczyć rower przed kradzieżą. Sprzęt otrzymał ponadto moduł Bluetooth, dzięki któremu może być obsługiwany przez urządzenia mobilne. Zestaw oświetleniowy składa się z potężnej lampy oraz dwóch małych lampek LED. Zależnie od uzyskiwanej prędkości mniejsze lampki będą zmieniać kolor świecenia. Przydatne? Na pewno. Ładne i efektowne? Także. Zatem ruszamy!

PS Jeśli pokonywanie dziesiątek kilometrów rowerem, a przy okazji też samego siebie nie leży w twojej naturze, nie martw się. Właśnie dla ciebie wymyślono Rubbee. To taki niewielki silniczek montowany pod siodełkiem, który bez pedałowania pozwoli ci pokonać nawet 40 km! Trzeba go tylko wcześniej naładować.

Inspiracji szukaj także na Profi.com.pl
Jeśli chcesz bliżej poznać Profi, obejrzyj filmy „Dlaczego Profi”
oraz „Jak powstają receptury zup Profi

Fot. Monkeylectric