Odzyskaj Dzień - blog

Szczyty Afryki – wywiad z Robertem Gondkiem

Robert Gondek – miłośnik wszystkiego, co jest związane z Afryką. Kolekcjonuje afrykańskie maski i uczy się języka suahili. Od 2008 roku realizuje projekt „W drodze na najwyższe szczyty Afryki”, próbował zdobyć już 19 szczytów w 17 afrykańskich krajach. Za swoją determinację otrzymał wyróżnienie w kategorii WYCZYN ROKU 2016 podczas Kolosów – największego festiwalu podróżniczego w Polsce. Jego drugą wielką pasją jest fotografia, należy do  Związku Polskich Fotografów Przyrody.

Na wielu Pana zdjęciach dominują zwierzęta. Jakie najciekawsze przygody wydarzyły się podczas ich fotografowania?

W zeszłym roku odwiedziłem Zimbabwe i bardzo ciekawy Park Narodowy Mana Pools. W Parku można oczywiście zobaczyć wiele zwierząt. Najlepsze jest to, że pojawiają się one zaskakująco blisko. Pola namiotowe, na których nocujemy nie mają ogrodzeń, więc słonie, antylopy, hipopotamy, czy likaony przechadzają się przed naszymi namiotami. Pewnego popołudnia jeździliśmy po Parku w poszukiwaniu zwierząt i nagle zobaczyliśmy słonia. Stał pod drzewem i jadł liście. Jeden po drugim chwytał trąbą i wkładał do pyska. Zatrzymaliśmy samochód i wyłączyliśmy silnik. Krok po kroku potężne zwierzę zbliżało się w naszą stronę. Sprawiał wrażenie, jakby nas nie dostrzegał. Szedł, jadł, szedł. I nagle stanął. Zamarliśmy w bezruchu i kompletnej ciszy. A słoń dalej jadł liście. Trzy metry od samochodu. Nagle skrzyżował delikatnie nogi, położył trąbę na jednym z ciosów i przysnął. Długo zastanawialiśmy się, co zrobić.

Czy ma Pan swoich ulubionych zwierzęcych bohaterów?

Moimi ulubionymi afrykańskimi zwierzętami są słonie. Jeśli chodzi o zwierzęta żyjące w Polsce to niedźwiedzie i borsuki.

Dlaczego to właśnie Afryka jest Pana ulubionym kontynentem?

Na to pytanie trudno odpowiedzieć. Z pewnością podróżuję tam najczęściej. Odwiedziłem już 19 państw. Każde z nich jest inne, szalenie ciekawe, z bogatą kulturą, ciekawymi ludźmi, no i z mojego punktu widzenia z bardzo ciekawą i różnorodną przyrodą. Czasem wystarczy przejechać kilkadziesiąt, no może kilkaset kilometrów i z krainy lasów deszczowych dotrzemy na sawannę, nad ocean, na wspaniałe piaszczyste plaże, a może nawet w góry, gdzie nocami temperatura spada mocno poniżej zera, a wchodząc na szczyt trzeba wędrować po lodowcu.
Kto wie, być może gdybym w 2001 roku po ukończeniu studiów nie wylądował po raz pierwszy na kontynencie afrykańskim lecz na przykład w Ameryce Południowej – moją pasją stałby się inny kontynent?

Czym kieruje się Pan przy wyborze miejsca, które chce Pan zobaczyć?

Podróżując po Afryce realizuję między innymi projekt „W drodze na najwyższe szczyty Afryki”. Jego celem jest wejście na najwyższą górę w każdym państwie afrykańskim.
Biorąc pod uwagę, że w Afryce jest ponad 50 państw – mógłbym do tego podejść w ten sposób, że co roku wybieram jedno lub dwa państwa i staram się zdobyć szczyt w każdym z nich.
Tak się jednak nie dzieje. Do wielu miejsc wracam kilka razy chociażby po to, żeby zrobić zdjęcia, lepsze, inne, ciekawsze. Przed podróżą myślę też o tym, co chcę konkretnie zrobić. Czy tylko wejść na górę? Czy zobaczyć coś wyjątkowego, jakąś ceremonię, obrzęd? Sfotografować rzadki gatunek żyjący tylko w jednym miejscu, a może po prostu zachwycić się pięknym krajobrazem.
Oczywiście sprawdzam pogodę, bezpieczeństwo, informacje o epidemiach, koszty, możliwość przemieszczania się. I to wszystko wpływa na ostateczny wybór kraju, do którego jadę. Obecnie na przykład planuję podróż do Ghany.

Często w mediach mówi się, że Afryka nie jest zbytnio bezpiecznym miejscem na wypoczynek. Czy Pan się z tym zgadza?

Afryka bardzo często jest przedstawiana jako niebezpieczny kierunek. Ale bardzo często na wyrost, na podstawie niesprawdzonych informacji, pojedynczych wydarzeń, itp.
Owszem są tam konflikty, wojny, napady, rabunki. Ale przecież nie tylko w Afryce mamy z tym do czynienia. Również w Europie. Również w Polsce. Afryka jest też szalenie duża. Są miejsca całkowicie bezpieczne i przed każdą podróżą najlepiej zasięgnąć informacji o tym konkretnym kraju i rejonie, do którego chcemy dotrzeć. I nie chodzi o to, żeby obejrzeć programy informacyjne nadawane w stacjach telewizyjnych, ale o dowiedzenie się o aktualnej sytuacji na miejscu.


Jakie miejsce poleciłby Pan na wypoczynek w Afryce dla rodzin z dziećmi?

Planując podróż z dzieckiem do Afryki trzeba przede wszystkim zwrócić uwagę na kwestie bezpieczeństwa, zagrożeń dla zdrowia, higieny oraz atrakcyjności przyrodniczej.
Biorąc to wszystko pod uwagę i jednocześnie miejsca, które sam odwiedziłem w pierwszą podróż z dzieckiem udałbym się do jednego z trzech państw: Mauritius, Namibia, Maroko.
Z nieco starszym dzieckiem warto wybrać się do Tanzanii. Ja swojego dziewięciomiesięcznego syna w zeszłym roku zabrałem właśnie na Mauritius. I bez wahania zabrałbym go raz jeszcze.
I myślę, że już wkrótce odwiedzi kolejne miejsce w Afryce.

Bardzo dziękujemy za wywiad, życzymy wielu okazji do fotografowania oraz zdobycia wszystkich najwyższych szczytów Afryki!