Odzyskaj Dzień - blog

Topienie Marzanny i obnoszenie gaiku, czyli jak witamy wiosnę

Dziś różnorakich świąt i zwyczajów jest bez liku. Cieszą nas, śmieszą, a czasem zwracają uwagę na ważny temat. Czy jednak wśród powodzi świąt nowoczesnych jest miejsce na tradycję i powrót do naszych korzeni? Mam nadzieję, że tak…

Na pewno każdy słyszał o obrzędach towarzyszących Wielkanocy i nadejściu wiosny. Jest ich sporo i są niesamowicie ciekawe. Jednym z nich, choć z gruntu pogańskim, jest zwyczaj topienia Marzanny, a także tradycja obnoszenia gaiku.

Bogini Marzanna

Marzanna to słowiańska bogini. Nie była to jednak łagodna królowa, ale uosobienie śmierci, a więc także i zimy. Nic dziwnego, że ludzie zapragnęli mieć namacalny dowód na to, że pozbyli się zimy, a więc i wszechwładzy Marzanny. Stąd marcowy zwyczaj palenia i topienia kukły uosabiającej zimę i śmierć. Od czasów pogańskich topienie Marzanny odbywało się w czasie Jarego Święta. Kukłę robiono ze słomy i ubierano w białe płótno, za ozdobę służyły jej wstążki i korale. Zazwyczaj orszak niosących Marzannę był złożony z dzieci, które z zielonymi gałązkami jałowca w rękach miał obchodzić całą wieś. Po drodze Marzanna lądowała w każdym rowie z wodą, kałuży i sadzawce. Wieczorem Marzannę przejmowała młodzież. Z palącymi się gałązkami w rękach wynosili kukłę za wieś, podpalali i wrzucali do rzeki albo stawu. Dawniej nie była to jedynie czcza zabawa, ale rytuał, który miał magiczną moc. To dlatego z topieniem Marzanny wiązał się też szereg zasad. Na przykład nie wolno było dotknąć pływającej kukły, bo groziło to uschnięciem ręki. Z kolei w drodze powrotnej do wsi nie wolno było się oglądać za siebie, by nie narazić się na chorobę. Należało też patrzeć pod nogi, bo potknięcie się i upadek zwiastował śmierć w ciągu roku.

Judasz zamiast bogini

Niestety z nastaniem czasów chrześcijańskich temu i innym pogańskim obrzędom wydano wojnę. W 1420 roku zwierzchnicy kościoła katolickiego nakazali duchowieństwu, by zabraniało zwyczaju topienia kukły. Tradycja okazała się jednak silniejsza. Następna próba zniszczenia obrzędu miała miejsce na przełomie XVII i XVIII. Wymyślono wówczas tradycję zastępczą – zrzucanie z wieży kościelnej kukły Judasza. Ten zwyczaj oczywiście się nie przyjął, a Marzanna pozostała. Dziś w Polsce obrzęd topienia Marzanny łączony jest z przyjściem kalendarzowej wiosny 21 marca, a jednocześnie z Jarym Świętem przypadającym na ten właśnie okres.

Gaik i królewna

Z topieniem Marzanny wiąże się inna tradycja – obnoszenie gaiku. To logiczne, bo skoro udało się pożegnać zimę, to trzeba sprawić, by nadeszła wiosna. Zachęcić ją do tego miało obnoszenie po domach gałęzi sosnowej lub całej choinki ozdobionej wstążkami, własnoręcznie wykonanymi stroikami, skorupkami jajek czy kwiatami. Obyczaj ten miał zawsze miejscowy koloryt – w niektórych regionach do gałęzi lub drzewka przywiązywano lalkę, a w innych w korowodzie prowadzono dziewczynę. Było to tzw. chodzenie z królewną, co symbolizowało wprowadzanie do wsi wiosny. Gaik zazwyczaj nosiły dziewczęta. Wesoły barwny korowód odwiedzał po drodze domy – gospodarzom składano życzenia, co nierzadko łączono ze śpiewem i tańcem.

Wiosenni kolędnicy

Prawdopodobnie tradycji obnoszenia gaiku towarzyszyło też zbieranie darów. To takie wiosenne kolędowanie. Nie było tu śmierci i turonia, ale w niektórych regionach kraju obnoszenie gaiku odbywało się w czasie powrotu z topienia Marzanny. Można więc uznać, że wszystko się zgadza – unieszkodliwiamy śmierć i cieszymy się budzącą się do życia przyrodą.
Myślicie, że i dziś warto w ten sposób obchodzić nadejście wiosny? Ja myślę, że to najlepszy sposób, choć pewnie niektórym może się nie do końca podobać, że uosobieniem śmierci i zimy jest kobieta. By was uspokoić podpowiem, że nie jest tak do końca. Tak jak na prośbę środowisk kobiecych huraganom zaczęto nadawać również imiona męskie, tak i w tradycji znalazło się miejsce na męski odpowiednik Marzanny. Otóż w niektórych wsiach był też… marzaniok!

PS Czy z Marzanną, czy z marzaniokiem, idźcie jutro kochani w wesołym orszaku. Uważajcie tylko, by wasza kukła była zrobiona z materiałów biodegradowalnych, bo topienie śmieci straż miejska może ukarać mandatem. I w sumie słusznie, choć podobno w tym dniu stróże prawa przymykają na to wykroczenie oko 🙂

fot. Photogenica