Odzyskaj Dzień - blog

Walentynki, czas na rozkosze podniebienia

walentynki, owoce i serce

Część z nas obchodzi to nowe święto, a część przechodzi obok niego obojętnie, ale wszystkim nam zależy, by ktoś nas kochał i byśmy sami kochali. Jak można sobie w tym pomóc? Nie zaszkodzi w walentynki przygotować coś smacznego, od serca.

Może dla twojej dziewczyny, męża, chłopaka, mamy, taty albo przyjaciółki. Jeśli zależy ci na pielęgnowaniu łączących was więzi, zróbcie dla bliskiej osoby coś pysznego. Zakochani mogą użyć małego podstępu wykorzystując składniki, które posądzamy o to, że są afrodyzjakami. Pozostali niech koniecznie przypomną sobie, co osoba, którą zamierzają nakarmić, lubi.

Jabłko czy granat?

Ktoś nie lubi jabłek? Chyba mało jest takich osób, zatem warto wziąć jabłka pod uwagę w walentynkowych kuchennych poczynaniach. Przede wszystkim dlatego, że należy ono do ważnych symboli związanych z miłością. Owoc ten zawdzięcza to swoim kształtom, które jednym kojarzą się z sercem, a innych – z kobiecym biustem. Nie bez przyczyny jabłko było symbolem bogini Hery i Afrodyty. Zaiste boski to owoc, ale i nieco zdradliwy, jeśli przypomnimy sobie losy Adama i Ewy. Interpretując przekaz biblijny, jedni byli przekonani, że na drzewie poznania wisiały dorodne jabłka, a inni – że granaty. Trudno się spierać o to, kto ma rację, bo – jak można przypuszczać – punkt widzenia w tym przypadku zależy od szerokości geograficznej. Tam, gdzie obrodziły granaty, nie podobna myśleć o jabłkach. Granat zresztą zawdzięcza skojarzenia swoim szkarłatnym nasionom, których jest bez liku, czyli tyle, ile kiedyś życzono sobie mieć potomstwa.
Mimo wszystkich kulturowych konotacji związanych z jabłkami i granatami, niektórzy uważają, że królową owocowych afrodyzjaków jest dziś brzoskwinia. Otulona aksamitną skórką, obfitująca w aromatyczny sok, ponoć najsilniej działa na zmysły. Jest tak przyjemna w dotyku i rozkoszna w smaku, że nikogo do niej nie trzeba przekonywać. Na dodatek jest zdrowa, bowiem oferuje nam witaminy A i C, przez co wspomaga układ odpornościowy i poprawia wzrok.

Owoce morza…

Oprócz jabłek, granatów i brzoskwiń o niezwykłe moce posądzane są też inne przysmaki, zwykle te mniej powszechne. Na szczególną uwagę zasługuje kawior. Kojarzony z dostatkiem i wyrafinowaną kuchnią uchodzi za silny afrodyzjak. Prawdziwy kawior otrzymuje się z ikry jesiotra, choć oczywiście można próbować tańszych zamienników, czyli ikry innych ryb. Dlaczego kawior działa? Podobnie jak jajko ma wszystkie składniki niezbędne do tego, by pobudzić witalność. Jednak zanim do pobudzenia dojdzie, może minąć trochę czasu, a kawior ma działać przecież od razu. No cóż – można przypuszczać, że skoro na kawior stać najbogatszych, to już sama tego świadomość niektórym przedstawicielkom płci pięknej wystarczy…
Powszechnie wiadomo, że jedząc ostrygi lub inne owoce morza łatwo można ulec urokowi drugiej osoby. Czy to prawda? Na pewno do miłości zachęca pożywny posiłek, a przecież owoce morza to źródło zdrowego tłuszczu, białka i minerałów, wśród których do najważniejszych należy cynk. Poprawia on funkcjonowanie zmysłów oraz odporność, a także wspaniale wpływa na urodę wzmacniając włosy i paznokcie. Owoce morza to także źródło fosforu, bez którego marnie miałyby się nasze kości i zęby. I na koniec jod, który jest odpowiedzialny za właściwy poziom hormonów, a stąd już tylko krok do miłosnego sukcesu. Zatem w walentynki nie żałujcie sobie homarów, krewetek, małży, ostryg i ryb.

…dobrze przyprawione

Zioła. Tych z pewnością nie można pominąć przy tworzeniu walentynkowego menu. Wiele z nich nie tylko poprawia smak, ale jest też posądzana o rozbudzanie zmysłów. Lubicie bazylię? Oto powszechnie wykorzystywana przedstawicielka afrodyzjaków wśród ziół. Czy to prawda, że działa? Na pewno korzystnie wpływa na zdrowie lecząc stany zapalne czy reumatyzm. Jej łagodny zapach i smak bardzo cenią sobie kobiety i to właśnie na nie bazylia ma działać jak afrodyzjak. Co do mężczyzn, to chodzą słuchy, że bazylia działa na nich odwrotnie… Obok bazylii warto wymienić cząber, który Rzymianie uprawiali niemal wyłącznie z powodu jego właściwości pobudzających libido. Czasem był dodawany do potraw, ale zwykle podawany był świeży, skropiony pitnym miodem bądź winem. Czy sprawdza się w roli afrodyzjaku? Sprawdźcie sami, ale używajcie go przede wszystkim dlatego, że zwalcza wirusy, bakterie i grzyby.

PS Jeśli myślicie, że po walentynkach macie z głowy święto zakochanych, to jesteście w błędzie. Więcej na ten temat obiecuję napisać w czerwcu, przed nocą świętojańską, czyli Sobótką. To dopiero święto! Mocno słowiańskie…

Inspiracji szukaj także na Profi.pl
Jeśli chcesz bliżej poznać Profi, obejrzyj filmy „Dlaczego Profi
oraz „Jak powstają receptury zup Profi

Fot. Pixabay